

11 przykazań…
Idą święta, a z nimi próba odrodzenia
Poznaj swe przykazania od twojego wroga
Czy w święta się odrodzą serca i sumienia
Czy będzie miejsce w sercu dla Stwórcy… Dla Boga
Wyłącz szklanego bożka co wciąż prawdy głosi
Mówi co w świecie prawdą… co podłą obłudą
Pytam jakie to dobra dla Ciebie przynosi?
Gdy namiętność twa strachu poddaje się cudom
Jaka Twoja tożsamość z wódką Tadeuszem
Może Chopin na stole będzie się rozlewał
Wódy która ogłupia ja w święta nie ruszę
Lepiej widzieć światowy… jaki idzie przewał
Ile rozbitych rodzin przez niezrozumienie
Wszędzie promka sukcesu jak w żydowskich coinach
Zabiera wróg bezprawiem wciąż narodów mienie
Gdy interes wymaga wszczynana jest wojna
Gdzie prawdziwa jest nauka, co się zakazuje
Jakieś zielone łady i ograniczenia
Powód widać do święta mają znane „wuje”
Pośród krwawych obchodów gdzie brak jest sumienia
Każdy naród ukłuty płonącym widelcem
Ma zatrutą tożsamość… Od środka ropieje
Tam naród ogłupiony złotym fałszu cielcem
Dzieją się plany dawne i spisane dzieje
Bóg dał ci wolną wolę ku twojej wolności
Kim jesteś, co czyniłeś w żyda przykazaniach?
Czy żyjesz duszą w prawdzie ku swojej radości
Czy tolerancji w kłamstwie globalnego drania…
Trzeba naprawić serca i je pocerować
Trzeba wiele pozmieniać w swojej świadomości
Wszystko co waśnie tworzy na wrogów skierować
Bo w bilansie światowym ktoś złoży swe kości…
