diabel

Antychryst…

Synodalność kościoła sprawą sanhedrynu
Kościół da ci poradę którą wybrać stronę
Widać dawno kierunek tych globalnych czynów
Z kim masz walczyć zawzięcie… Komu dać obronę…

Każdy kto prawdę głosi nie mile widziany
Wszędzie tylko interes i fałszywe szekle
Pieniądz darmo w dotacji bardzo przecież chciany
Walczą o rozdających ogłupieni wściekle

Rośnie antychryst w siłę czy też się osłabia
Oszukał masy ludzkie szczepionką i wojną
Co też goje dostaną… Co będzie na wabia
By się znów dać sterować duszą niespokojną

Patrzę na antychrysta kto nim namaszczony
Kto stał pod ścianą płaczu? Kto z prawa, kto z lewa
Podkarpaciem… Epsteinem kto jest zaznaczony
Patrzę na naród własny… Kto prawdę olewa

Każda kiedyś przemija pogarda i buta
Gdy bilans jedzie walcem by to wszystko zmienić
Gdy planeta jest jadem żmijowym zatruta
Przyjdzie czas aby mądrość z przeszłości docenić