
Diabełek…
Komu chcesz podać rękę? kogo karnisz sobą?
Ambonę stroi daszek z diabłem przyduszonym
Wysługuje się diabeł w twej głupocie tobą
Jaki w życiu masz sukces? Żyjesz? Czyś skończony?
Wierzy się w iskrę z Polski… Mnie cieszy śpiew ptaków
Boli próżność i podłość sponsorów w mamonie
Glupiś w swych przekonaniach bez Stwórcy rodaku
Świat bez Prawdy w obłudzie coraz bardziej tonie
Boli niemoc, bezradność u wielu nałogi
Nałóg władzy za kasę i parszywe wpływy
Przyjdzie czas i dla świata, okres wielkiej trwogi
Korupcja świata rządzi.. wiedza jest na niby
Zaraza ma cię zabić i dwutlenek węgla
Masz jeść różne trucizny i się chemią leczyć
Kłamstwo w układzie świata widać się zasprzęgla
Ludzie zamiast być zdrowi pragną się kaleczyć
Życie to równowaga jak twa czysta woda
Którą brudzisz codziennie karmiąc swoje ciało
Wszystko w prostocie piękne i bardzo mi szkoda
Że iniekcją kagańcem szambo się rozlało…
