
Jaki świat…
Jaki świat w nas żyje? Kto go zdeptać pragnie?
To co z zewnątrz jest wrogie w kłamstwa fundamencie
Człowiek jest póki żyje… Odejścia nie zgadnie
Co los przyniesie z czasem? Sens jaki jest w puencie?
Czasem człowiek zazdrości innym odpoczynku
Ktoś każe żyć, doświadczać parszywych obrazów
Żyć osaczonym kłamstwem w tym codziennym młynku
Dystans mieć od absurdów… Systemu nakazów
Odeszła postać znana… Ponoć miała raka
Miała za co się leczyć… Biedni ludzie inni
Czy przyjęła m-geny preparat tajniaka
Sami tworzymy przestrzeń… Jesteśmy jej winni
Ważne jest w czym żyjemy… Lepiej być w dystansie
Być sobą, mówić sercem, żyć z boku w jaskini
Ludzkość żyje w obłudzie, pejsów rezonansie
Wiele istnień odeszło… A winni rabini
Człowiek przestał czuć siebie i co mu pomaga
Zdaje się na ekspertów, różnych specjalistów
Do decyzji o sobie potrzebna odwaga
Mediogłowie problemem nawet egzorcystów
Szkoda naszej modelki… była też medialna
Mówiła też o zdrowiu jak i duchowości
Odeszła z tego świata… Strata kolosalna
Co powie swemu Stwórcy, który ją ugości…
