pap

Ludzie…

Ktoś znowu dzisiaj zginął od bomby wybuchu
Inny zabity długiem, bandą komorników
Bomby są zapłacone, element posłuchu
Kogo masz za swych zbawców… kogo przeciwników???

Gdzie się podziało w ludziach w swej duszy myślenie
Czy tylko serce bije dla zdobycia szekli???
Gdzie rozsądek z instynktem??? Gdzie jest ich sumienie
Ludzie jakieś zaczepne… W swej istocie wściekli

Nie widzą gdzie azymut… Dokąd wszystko zmierza
Jak bezkarnie wśród swoich czynią rytuały
Błogosławią się żmije nawet u papieża
Zażydzony w upadku widać już świat cały

Poszło bydło mówiące do powszechnych szczepień
By zmienić ich naturę, pozabijać ducha
Im gorzej się nam dzieje… Dla syjonu lepiej
Boga słów co właściwie mało kto dziś słucha

Wojna co była w planach już się dzieje w świecie
Bombami, ekonomią i pustce żydcoina
Gojom sprzedać emocje… Sami przecież wiecie
Zmienia się perspektywa gdy nadchodzi wojna

Kogo wtedy obchodzą bite niemowlęta
By się napić krwistego ot adrenochromu
Nacja która też w bibli od żmiji przeklęta
Szuka sobie wygody zawsze w obcym domu

Wszystko się bilansuje, trzeba być gotowym
Bo w głupocie, chciwości ludzie to zwierzęta
Żyć w wiedzy, prawdzie trzeba aby zostać zdrowym
Droga sugerowana… w mediach jest przeklęta