
Poezja…
Jedni piszą za forsę dla ideologii
Inni po prostu czują… wewnętrzną potrzebę
Sprzeciw protest dla świata pełnym patologii
System co podłość czyni wciąż zalicza glebę
Upadali wciąż władcy ci co byli chciwi
Cesarstwa i potęgi z fundamentem kłamstwa
Pasożydy wciąż kradną w pracy są leniwi
Argument siły górą z ludobójstwem… chamstwa
Ja nie jestem poetą, tak sobie rymuję
Patrząc wciąż na świadectwo otchłani obłudy
Doświadczyć urzędasów ot bandyckie „wuje „
Żyje się wciąż z dnia na dzień zwyciężając trudy
Co tu kogo obchodzi prawda jak i fakty
Skąd idzie niegodziwość i kto za to płaci
Jakie trudne są dzisiaj wzajemne kontakty
Dlaczego idzie bieda i skąd są bogaci
Kto podziały wciąż tworzy siejąc w ludziach ego
By postrzegać się w bańce fałszywych przekonań
Po co ludziom iniekcje, grafen i dlaczego
Po co było tak wiele nagłych wiele skonań
Po co nam jakieś wojny, sąsiadów z widłami
Skąd świadomość nicości jak i durnej sztuki
Ważny handel przekrętów z jakimiś coinami
Po co komu podstawy wiedzy i nauki
Bilans zawsze wychodzi w forsie i przyrodzie
Ktoś traci ktoś zyskuje przez swoje działania
Stagnacja praw przyrody jakoś nie jest w modzie
Dziś ważne są medialne tylko przekonania
Widać było potęgę w kagańcach, przyłbicach
Jak chazarzy swym kłamstwem zbierali swe żniwa
Morderstwa są na wojnach jak i też macicach
Świat ludzki ogłupiany sam siebie ogrywa
Kim jesteś zatem pytam, skąd twe przekonania
Że tolerujesz kłamstwa, żydautorytety
Kogo karmisz? Twe dobro czy też w duszy drania
Z czym dobiegniesz do końca swej życiowej mety…
