
Przyszłość…
Gdy przyszłość jest bez Stwórcy, prawdy kręgosłupa
Gdy nauka wielkim fałszem, a media czosnkowe
Objawią się w ojczyźnie znów demony UPA
Ludzie już pokochali kłamstwo co nie zdrowe
Gdy gazeta żydowska wciąż ludzi tumani
A politycy palą krwawe wciąż widelce
W tolerancji obłudy kłamców się nie gani
Więc odchodzą zwiedzeni w swej życiowej męce
Bieda też dla świadomych bo są wciąż niszczeni
Za swój upór w działaniu i świadectwo swoje
W nadziei swojej żyją, świat się w końcu zmieni
Wezmą oręż do ręki oszukane goje
Czym jest dzisiaj bogactwo? Nicość w kursie coina?
Jakaś forsa z kradzieży lub chamskich przekrętów
Może z ruchu na giełdzie bo dzisiaj jest wojna
Syjon kipi globalnie od morderców, mętów
Strach najgorszym doradcą .. jak i namiętności
Wielu jeszcze zostało z swą duszą człowieka
Pasożyt w nacji krwawej mamony wciąż rości
Jakiego rezultatu w swych czynach doczeka
Czy ludzie w ignorancji przyjmą dawkę trutki?
Czy zrozumieją kiedyś czym maszty, opryski
Tych co myślą znów nazwą, agenci, wyrzutki
Połączą się znów goje jedząc z jednej miski
Przez głód i kryzys wielki droga do rozumu
Jakie kto ma talenty i umiejętności
Myślenie zwykłe różne jednostki od tłumu
Instynkt przetrwania wróci, duch prawdy zagości
Godność człowieka gruntem dla dobra istnienia
Wybór często jest trudny dziś w próżności świata
Wszystko jest przecież w sercu i łasce sumienia
Zło ma dziś adwokatów… Dobro wciąż ma kata
Niech płacą, sponsorują.. ustawki idioci
Diabeł sprzyja bandytom z resortu czerwieni
Fałsz globalny wciąż kąsa choć ze strachu poci
Bo eksplozja ku prawdzie świat naprawdę zmieni
