obraz12
obraz11

Spokojna głowa…

Spokój w sobie odnaleźć w niedzielnym klimacie

Choć już gdzieś powiedzieli o zarazie w locie

Czy oszuka się naród? Widać znowu da się

Ja leżę… odpoczywam przy mruczącym kocie

Do kościoła nie idę, wolę spokój duszy

Zamiast wody święconej był spirytus w modzie

Kłamstwo podłe w tych murach się powoli kruszy

Trzeba modlić się w ciszy i być z sobą w zgodzie

Ryś świece poodpala w swojej metropolii

Wszystko pięknie domknięte w swych logicznych wnioskach

Kraj upadł… Gdy w kościele chanukę się woli

Widać modły dla fałszu… O mamonę troska

Świadomość z telewizji, ja mam swoje wnioski

Woda kamień formuje, a człowieka życie

Tam na górze jest konkurs kto jest bardziej boski

Zatracenie w obłudzie… W kłamstwie tylko gnicie

Dziś spokojnie już patrzysz na tych co odchodzą

Ich wybór, przekonanie to ichniejsza wiara

W demokracji jest większość co się z kłamstwem godzą

Od doświadczeń, mej wiedzy… Zakłamani wara

Czas płynie i ucieka, kiedyś go nie będzie

Ze swą spokojną głową z rachunkiem sumienia

Człowiek inaczej żyje w systemowym błędzie

Gdzie wszystko w zatracenie powoli się zmienia

Kolejny numer rymów pojechał do ludzi

Ktoś poprosił by wysłać, to są te jednostki

Co mają też nadzieję otoczenie zbudzić

Bo człowieczeństwo pragnie opieki i troski

Zamiast pisać w szufladę piszę co mnie boli

Nie wyda przecież rymów żydów wydawnictwo

Inni od sztuk współczesnych w odpowiedniej roli

W Polsce od dawna rządzi żmiji kierownictwo