
Świadomość…
Widzę króla w koronie, jest bardzo wesoły
Żmiję ktoś dusi w sejmie aby wreszcie zdechła
Instytucje światowe pragną byś był goły
Siła ich atrybutem, a w sumieniu truchła
Jaki wybrać kierunek i azymut życia
Gdy rasizm wciąż oślepia płomieniem chanuki
Kwitnąć ma niegodziwość, prawo pełne zgnicia
ONI chcą by nas zjadły WRONy jak i kruki
Szambo jest zawsze szambem trzeba go pompować
By inna instytucja swe szambo stworzyła
Bolek bis z Jaruzelską będzie się całować
By Hydra z nową mordą znowu jakoś żyła
Widzę krzywdy co krwawią bo nie rozliczone
Czuję kłamstwo, obłudę w historii przekazach
Wszystko co normalnością dziwnie wypaczone
Choreograf sprzedaje kicz na swych obrazach
Pieniądz jest tutaj bogiem i dla ludzi sterem
Sprzeda się jeden z drugim za fałsz i dotacje
Niejeden już pokazał jakim w duszy zerem
Ale po co negować święte elit racje
Idźcie zatem w swe drogi na swe zatracenie
W spokoju pozostawicie tych co chcą być wolni
Po co wam wiedza ważna, po co wam sumienie
W namiętnościach medialnych w igłach niespokojni
Co jest prawem natury, a co paragrafem
Jak przyjmować absurdy wprost do patologii
Gdzie twój podpis na zgodę z podłym cyrografem
By przyjąć karę śmierci z łap ideologii
Nawet papież ma symbol ot z dawnego świata
Mimo że cudzych bogów nie może wyznawać
A może Wirakoczę mają jak za brata
Drogi prawdy i dobra nie potrafią wskazać
Cenzura się panoszy, prawdę się blokuje
Widać azymut wroga do czego ON dąży
Pomagają się niszczyć oszukane wuje
Czynię coś ot ku prawdzie… Pytam czy się zdąży
