
Szczęście…
Czym jest dzisiaj szczęście ludzkie?
Czy to bezpieczeństwo bycia?
Czy postawy bałamudzkie
Aby wpaść gdzieś do niebycia?
Rządy państw światowych twierdzą
Że nam wszystkim śmierć zagraża
W mediach „dzielą” ludzi wiedzą
Mediogłowiem się zaraża
Gdzie ma być to szczęście ludzkie
Kiedy prawo jest nieludzkie
Gdy powszechny jest kaganiec
Wtedy jest potrzebny szaniec
Kiedy teatr gra prezydent
Z całym podłym chorym rządem
Bo jest COVID jak incydent
Utrzymują go… nierządem
Prawo ludzkie do oddechu
Znane było nam od wieków
Media tańczą strachu taniec
Atrybutem jest kaganiec
Strach się niesie, nowe prawo
A bandyci na urzędach
Chcą by śmierć weszła ustawą
Bo się w głowach wirus szwęda
Trzeba jednak szczęścia szukać
Fasz obłudę wciąż odrzucać
Dawać prawdy wciąż świadectwo
Leczyć medialne kalectwo
Szczęściem jest ściągnięcie maski u człowieka co się boi
By pokazać otchłań prawdy
W kłamstwie żyć nam nie przystoi.
Jakoś żyję tym bez przerwy
Bo mnie zabiło to państwo
Juz mi przeszły wszystkie nerwy
Na to bandyckie zaprzaństwo
Banda tzyma się menory
W niej są wszystkie te potwory
Przemysł kłamstwa niszczy ludzi
system falszu tłumy judzi
Jeszcze bronią swych oprawców
Jakby wielkich świętych zbawców
Wszystko teatr grany w sejmie
System… odejdź już ode mnie
Szczęściem będzie zawsze prawda
W niej jest radość i świadectwo
Słuchaj co Ci serce gada
Byś się cieszył jak to dziecko….
