
Zaproszenie do piekła…
Toleruj to co podłe… Nie miej swego zdania
Zmasakrowane dziecko to nie twoja sprawa
Głosuj na żyda zawsze, gnidę, łotra, drania
Niech się plan piekła ziści… Ich w bezprawiu prawa
Zaproszenie przyjmujesz do ich pralni kasy
Inwestujesz w ich próżność, krawe podłe coiny
Karmią się wciąż grą podłą żydowskie grubasy
A ty grasz i zarabiasz… Chcesz poczuć się wolny
Czas zabrany w emocjach, po co ci myślenie
Po co ta analiza skąd się wszystko bierze
Po co myśleć nad światem… Sprzedaj swe sumienie
Są inni co z nadzieją mają swe pacierze
Widzą drogę szeroką… Tam wciąż żyją tłumy
Szli w kagańcach po igłę na swe zatracenie
Bóg jednym dał rozsądek… Diabeł dźgał rozumy
Komu tu przyjdzie zostać??? Komu tu istnienie???
Ćpuny elit na głodzie, brak adrenochromu
Winien ten co pokazał żydowski bandytyzm
Jakże można ujawnić to co po kryjomu
Żydowskie skurwysyństwo to święty mistycyzm
Przykazanie szatana to róbta co chceta
Nie ma na ziemi prawa które żyda skaże
Mieć paszport ze świecznikiem to wielka zaleta
Rozdają wciąż zepsucie żmijowi szafarze
Mamona, chciwość, podłość oto atrybuty
Tych co światem wciąż rządzą siejąc strach dokoła
Gdy słuchasz się oszustów szyjesz sobie buty
Darem przeżyć swe piekło… To zbawienna szkoła
Widzisz to… na co inni są okrutnie ślepi
W zacietrzewieniu swoim bronią swoich katów
Z wyspy cierpień decyzja… niech się goj zaszczepi
Niech się cieszy zbawieniem, medialnych wiwatów
Widzę dzieło szatana… Ludzi opętanych
Wyprą kłamstwo i sobie i swoje zwodzenie
Systemowi obłędu do końca oddanych
Służą mu jak gestapo… To bezprawia cienie
Gdzie człowieczeństwo w świecie? Zasób moralności???
Są wybrańcy oszuści jak układ Epsteina
Wołają o swój bilans rozpuszczone kości
Kwas nie zatrze wszystkiego… Sprawa beznadziejna
Przeklęty naród kłamstwa… Szatana potomki
Ich boli uśmiech życia, szczęście… Powodzenie
Twarz dziecka… patrz spalona… To diabła znajomki
Potwory tego świata… jedno pochodzenie
